Sonda zajrzy pod Antarktydę

„… wiercenie, którego celem jest jezioro Wostok we wschodniej części Antarktydy. Ten gigantyczny zbiornik o powierzchni 16 tys. km kw. znajduje się prawie 4 km pod lodem. Prawdopodobnie stanowi unikatowy ekosystem, który od milionów lat jest odizolowany od reszty ziemskiej biosfery. Właśnie z obawy, aby nie zanieczyścić jeziora, przerwano poprzednie wiercenia. Rosjanie opracowali jednak nową technikę wykonywania odwiertu, neutralną dla środowiska, i kilka tygodni temu dostali zgodę na kontynuowanie prac od Sekretariatu Traktatu Antarktycznego”

To nie obawa o zanieczyszczenie tego unikatowego ekosystemu spowodowała przerwanie wiercenia przez Rosjan. Oni ulegli presji USA i wielu innych państw z antarktycznymi ambicjami, a presja jakkolwiek wynikała głównie z ambicjonalnych powodów, to miała jednak solidną podstawę. Otóż jeszcze kilka lat temu nikt nie mógł dać gwarancji, a tym bardziej Rosjanie, że kiedy się dowiercą do jeziora, to żadne istniejące zabezpieczenia nie zapobiegną temu, że woda jeziora będąca pod gigantycznym ciśnieniem nie wypłynie na powierzchnię Antarktydy, niszcząc bezpowrotnie to jezioro.

Teraz najwidoczniej jest pewność, że da się zaczopować skutecznie odwiert, albo Amerykanie „odpuścili” Rosjanom, mając na względzie nieblokowanie swoich równie ryzykownych eksperymentów.