Smród, nie murzyn

moj ty boze, ile w tym histerii -smierdzcie, nareszcie czyste powietrze, super puby – tylko nie wylweajcie dziecka z kapiela – co i kto smierdzi, to rzecz indywidualna, a nie zbiorowa i ustalona prawem. To jest ograniczeanie wolnosci do wydzielania zapachow i nie wiadomo kto pierwszy i z jakiego wyroku Opatrznosci -z brzegu.

A puby znikna, nikt nie idzie do pubu, aby obwachiwac innych. Mysle, ze apogeum histerii zostalo osiagniete. Poczatkowo naprawde myslalem, ze w tej okazjonalnej i modnej tezie malpowania seriali amerykanskich – czystosci powietrza, o raka, nawet u malych niepalacych dzieci z rodzin niepalaczy, zyjacych niemal sterylnie na poziomie dezynfekcji zycia naturalnego – chodzi o cos szczytnego dla ogolu spoleczengo. A tu tylko o smrod. Parmazan kochani tez smiedzi, a smakuje. I na koniec kto wam do diabla kaze obwachiwac Zakowskiego, chodzic do zadymionych restauracji ? W kosciele tez kadza -mnie ten zapach tam przeszkadza, moze dlatego i tam rzadko chodze.