Re: Alkohol i inne używki (kij w mrowisko?)

Jedyny stuprocentowo skuteczny sposób na kaca to: nie pić alkoholu!

A poza tym ach ten czar hipokryzji… Rady, jak zażywać pewien skądinąd groźny narkotyk tak, by jak najmniej sobie zaszkodzić – i znakomicie, właśnie takie podejście określa się w polityce narkotykowej (i nie tylko) mianem redukcji szkód. I jednocześnie w majestacie prawa prześladuje się ludzi, którzy owszem, chcą od czasu do czasu zmienić swoje samopoczucie czy też (bo „samopoczucie” to trochę za słabe określenie) stan świadomości, a nie odpowiada im wstrętny smakowo i nudny przeżyciowo alkohol.

Jakim prawem państwo się do tego wstrąca? Jakim prawem ogłasza, że pijackie śpiewki o północy są cacy, a wizje są be, jakim prawem narzuca ludziom, co wolno im przeżywać?